środa, 17 lipca 2019

Melanie Dickerson „Łowczyni z ciernistego lasu”

Z jednej strony to, co robiła, było pogwałceniem prawa leśnego. Z drugiej - biedni chodziliby głodni, gdyby nie dostarczała im pożywienia.
Średniowieczne Thornbeck to leżące w margrabstwie rządzonym przez Reinharta miasteczko, w którego granicach mieści się Ciernisty Las - miejsce, gdzie niebezpieczeństwo spotyka się z miłością. Wychowanica uchodzącego za jednego z najbogatszych mieszkańców kupca, Odette, prowadzi podwójne życie. Za dnia jest idealną młodą panną noszącą piękne suknie, którą wszyscy podziwiają a kawalerowie ustawiają się w kolejce do jej ręki. W nocy natomiast przywdziewa opończę, bierze łuk oraz strzały i idzie w ciemny bór polować na zwierzynę, którą następnie dzieli między potrzebujących. 

Grot strzały sięgnął celu, idealnie przeszył serce i płuca jelenia. Zwierzę zrobiło dwa kroki w tył, jeden w bok i padło. (...) Poczęli dzielić je na kawałki i szykować się do wyniesienia zdobyczy z lasu w skórzanych torbach myśliwskich oraz zatarcia wszelkich śladów.  
Wszystko idzie zgodnie z planem, dopóki stanowisko leśnika nie zostaje  ponownie obsadzone. Nowym podwładnym margrabiego zostaje przystojny młodzieniec, Jorgen Hartman, który w złapaniu kłusownika upatruje możliwość dopełniania osobistej zemsty. Czy zauroczenie, które połączy dwóch największych wrogów może przerodzić się w miłość?

Z powodzeniem książkę tę możemy przypisać pod względem gatunku do romansu, a dokładniej do dwóch jego podtypów - historycznego, gdyż akcja umiejscowiona jest w średniowieczu, i religijnego, ponieważ wiara, w tym przypadku chrześcijaństwo, jest osnową codziennego życia. Dlatego właśnie próżno w tym „romansie” doszukiwać się tego, do czego przyzwyczaiły nas obecne trendy (wulgaryzmy, sceny erotyczne, czy przemoc).  
Im dłużej tańczyła z Jorgenem, tym większą sprawiało jej to przyjemność i tym bardziej zapominała, że jest leśnikiem. (...) przytrzymał jej rękę nieco dłużej niż potrzeba. Od tego dotyku zatrzepotało jej serce.
Fabuła tej książki skupia się właściwie tylko i wyłącznie wokół miłości dwójki  głównych bohaterów i perypetii z nią związanych. Nie miałabym z tym żadnego problemu, gdyby nie fakt, że główne zastrzeżenie, co do ich związku (on - leśniczy, ona - kłusowniczka) de facto rozwiązuje się w sposób zbyt prosty,  bajkowy. Natomiast różnica w statusie majątkowym urasta do rangi niemożliwej do przejścia, bowiem „był to jeszcze jeden powód, dla którego nigdy, przenigdy nie będzie mogła wyjść za Jorgena. Nie był wystarczająco bogaty, żeby pomóc jej w wyżywieniu biednych.” Zgadzam się, nie byłby w stanie tego zrobić, ale w mieście żyją inni dość majętni ludzi, także margrabia, więc sądzę, że to dałoby się obejść. 

Akcja powieści ma miejsce, jak już wspominałam, podczas tzw. wieków średnich, a dokładniej w 1363 roku. I w sumie to by było na tyle, jeśli chodzi o całe to średniowiecze - autorka kompletnie zapomniała o opisach architektury, noszonych strojów, czy mających miejsce przyjęć i świąt. Jedyne, co się w miarę zgadza to właśnie ta wspomniana religijność, która jest dość często w jakiś sposób przywoływana, oraz polowania. Dodatkowo podane jest, że rozgrywa się ona na północno-wschodnich rubieżach Świętego Cesarstwa Rzymskiego, co jednoznacznie wskazywałyby na tereny należące do dzisiejszych Niemiec - stąd w książce mnóstwo wtrąceń językowych, które sprawiły, że miałam wrażenie, że bohaterowie cały czas mówią tylko ja, ja, ja,... No i wyszły z tego jaja.       

Bohaterowie powieści są generalnie płascy, jednotorowi, co najbardziej widoczne jest jeśli weźmie się pod uwagę Odettę i Jorgena, którzy byli chodzącymi ideałami (piękni, młodzi, dobrzy, pragnący naprawić otaczający ich świat). Jedynymi bardziej złożonymi postaciami był opiekun dziewczyny, Rutger, oraz margrabia, o którym mam nadzieje będzie więcej w kolejnych częściach. Nie stanowiło to dla mnie jednak przeszkody w polubieniu ich. 

Styl pisania nazwałabym lekkim i przystępnym. Książkę przeczytałam bardzo szybko, ponieważ mimo wymienionych przeze mnie zastrzeżeń jest dość wciągająca. Melanie Dickerson jednak chyba sama zapominała, o czym pisała, gdyż w kolejnych rozdziałach nagminnie powtarzała smutne koleje losów naszej dwójki zakochanych, jakby czytelnik miał o nich zapomnieć tuż po przewróceniu kolejnej strony.

„Łowczyni z ciernistego lasu” to pierwsza część cyklu Średniowieczna Opowieść. Sugerujący się okładką i opisem pomyślą o Robin Hoodzie w spódnicy, jednak nie warto iść tym tropem, albowiem można się tylko zawieść. Istnieje także nawiązanie do jeziora łabędziego. Do lektury tej książki najlepiej podejść jak do niezobowiązującej, uroczej historii, która wspaniale wypełni letnie popołudnie.  
Za możliwość przeczytania dziękuję



PODSUMOWANIE

Napisana prostym językiem, urocza, choć niepozbawiona wad, historia miłosna, osadzona w czasach średniowiecza, rozgrywająca się między dwójką młodych ludzi pochodzących z różnych klas społecznych - przystojnym i prostolinijnym leśniczym oraz kłusowniczką, która prowadzi podwójne życie.

Skala według lubimyczytać.pl przeciętna
Tytuł oryginalny: The Huntress of Thornbeck Forest
Cykl: Średniowieczna opowieść t.1
Tłumacz: Anna Rojkowska
Wydawnictwo: Dreams
Rok wydania: 2017
Ilość stron:  352

MELANIE DICKERSON

Amerykańska pisarka, której książki goszczą na listach bestsellerów New York Times. Jest finalistką nagrody Christy Award, zdobywczynią nagród Maggie, Carol, Christian Retailing oraz National Readers Choice, a także członkiem American Christian Fiction Writers (ACFW) i Romance Writers of America (RWA). Autorka cyklu Średniowieczna Opowieść („Łowczyni z ciernistego lasu”). 

29 komentarzy:

  1. Hm, mam ten tytuł na półce, ale trochę ostudziłaś mój zapał co do niej... Chyba poczeka jeszcze trochę na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co czekać, lepiej od razu przeczytać. Książka jest naprawdę fajna jako prosta powieść czytana dla relaksu, a historia jest w sumie sama w sobie urocza :)

      Usuń
  2. Lubię takie miłosne historie :) muszę tą książkę gdzieś namierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie do końca do mnie przemawiają średniowieczne historie. Ale jeśli twierdzisz, że jest lekko napisana to może przyjemnie się czytać

    OdpowiedzUsuń
  4. Może faktycznie dobrze się czytać :)
    Ja obecnie czytam... LALKĘ. Tak, tę "Lalkę" Prusa. Tak mi się zachciało.
    Ale w ciągu codziennych czynności słucjam aujdiobooka Trudi Canavan "Biała Kapłanka"

    OdpowiedzUsuń
  5. My niestety wszystkie książki odkładamy na jesień, ale zapiszemy na listę

    OdpowiedzUsuń
  6. takie miłosne historie raczej nie dla nas choć książka wydaje się ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapisuje pozycje! tego szukałam. Dziękuje Ci!!! Średniowieczne historie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam, że mnie ta książka wynudziła :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię klimat średniowiecza w filmach, w literaturze tak już niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że ta książka wpisuje się w moje gusta. Jednak czy ją przeczytam? przy długaśnej liście lektur?

    OdpowiedzUsuń
  11. Z jednej strony podoba mi się to, że książka jest lekka i wciągająca. I fabuła. Ale z drugiej szkoda, że autorka odpuściła sobie lepsze scharakteryzowanie czasów, w jakich rozgrywa się akcja książki i nie rozbudowała charakterystyki bohaterów. Czytanie o samych ideałach nie jest fajne :) Jestem ciekawa również jaką rolę odegrało chrześcijaństwo w tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam jeszcze nic tego typu. To może być naprawdę ciekawa książka, zapiszę sobie tytuł! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka typu przeczytać i zapomnieć. Nie wiem czy mam czas na takie, wolałbym jednak coś, co wyryje się choć trochę w mojej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładna okładka, ale powieść zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Do przeczytania na lato, na słoneczku, na kocyku :-)
    Świetnie napisana recenzja :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś czuję, że kolejne tomy mogą być tylko gorsze...

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam, że rzadko kiedy dobrze czuję się w średniowiecznych klimatach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Popatrzyłam na okładkę i tak jakoś pomyślałam - chciałabym ją mieć. Lubię ten klimat.

    OdpowiedzUsuń
  19. Okładka już od kilku lat siedzi mi w pamięci, czytałam jednak historia nie porwała mnie na tyle żeby jej nie zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  20. Może skuszę się na tę książkę. Recenzja mnie zaciekawiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Średniowiecze? Wolę teraźniejszość w książkach, niż cofanie się w czasie

    OdpowiedzUsuń
  22. Z chęcią wezmę ją w ciemno :D Podoba mi się sam zamysł historii ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czasami lubię sięgnąć po takie historie, aby odciąć się od wiecznie otaczającej mnie erotyki :) Czy sięgnę po "Owczyni..." - przyznam, że nie wiem. Tego typu romanse nie do końca dobrze mi się czyta, ale tytuł na wszelki wypadek zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię powieści historyczne, ale ta jakoś mnie nie przekonuje do siebie. To chyba dlatego, że nie lubię tak płaskich i papierowych bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Tym razem chyba sobie odpuszczę ;)
    Ta książka totalnie mnie do siebie nie zachęca, a skoro mam tak dużo książek, które chcę przeczytać to raczej na chwilę obecną skupię się właśnie na nich.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak jeszcze opis jest przekonujący, tak po zapoznaniu się z Twoją opinią przypuszczam, że nie czułabym się usatysfakcjonowana. Może historia jest lekka, wprost stworzona po to, by odsapnąć od cięższych klimatów, jednak wolę sięgnąć po coś, co mnie bardziej interesuje.
    Aleksandra z Demonicznych Książek

    OdpowiedzUsuń
  27. Zauroczyla mnie okładka i że jest to powieść historyczna. I już bym się na nią skusiła, gdyby nie ta płytkosc bohaterów. Sam opis wydaje się niezwykle wciągający, ale w twojej recenzji nie ma jakiegoś wielkiego zachywtu nad książka. Chyba ją sobie podaruje. Kinga

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że wpadłeś/aś dziś do mnie i postanowiłaś poświecić mi trochę swojego cennego czasu :) Zapraszam również do napisania komentarza, zwłaszcza treściwego, bo do takich mam słabość :D



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.