środa, 5 czerwca 2019

Jerzy Andrzejczak „Spowiedź polskiego kata”

- Jaką pokutę wybrał pan dla siebie?
- Życie z piętnem kata.
- O co prosi kat w ostatnim słowie tej spowiedzi?
- O rozgrzeszenie…
Kara śmierci, a więc pozbawienie życia drugiego człowieka w wyniku popełnienia przez niego czynu zabronionego, jest stosowana od zarania dziejów. Współcześnie na świecie dominuje przeświadczenie iż narusza ona niezbywalną godność ludzką i podstawowe prawo człowieka – prawo do życia – i jako taka właśnie przestała być wykonywana w większości państw na świecie. 

Autor tej niezwykłej książki, Jerzy Andrzejczak, jest nie tylko pisarzem, ale także reporterem i dziennikarzem, który żeby „(…) napisać wstrząsające reportaże spał z prostytutkami, mył trupy, zabijał zwierzęta futerkowe, ze świń robił kiełbasy, fałszował dolary, tresował lwy. Tematów szukał w rozmowach z płatnymi mordercami, porno-aktorkami, zakonnicami. Wcielając się w różne postacie poznał życie w aresztach śledczych, domach publicznych, izbach wytrzeźwień czy klasztorach.”* Po przeczytaniu tego cytatu nie powinien dziwić fakt, że zapragnął on w jednej ze swoich książek oddać głos człowiekowi, który zabijał na zlecenie państwa.  
Autor, w czasie rozmów z katem, starał się nakłonić go do szczerych wyznań. Próbował wniknąć w głąb jego duszy, aby dowiedzieć się nie tylko tego, jak wykonywał on swoją pracę, na czym ona polegała i jakie towarzyszyły jej okoliczności, ale także poznać jego własne odczucia, przeżycia, reakcje i sposoby odreagowywania emocji towarzyszących czynnościom pozbawienia skazańców życia.
W kwietniu 1988 roku polski kat po raz ostatni wykonywał czynności służbowe – ostatni skazaniec poczuł na szyi pętle i został powieszony. Jakim człowiekiem był ten, który jako ostatni patrzył w oczy kolejnym więźniom i widział w nich strach przed tym, co nadchodzi?
W mojej pamięci zakodował się jego wizerunek skromnego, trochę nieśmiałego mężczyzny.
Czytając tę książkę nie mogłam nie współczuć temu człowiekowi… Wykonywał niezwykle ciężką i wymagającą pracę, z której nawet nie mógł być dumny, ponieważ zdecydowana większość ludzi wykazująca się hipokryzją myślała o nim jak o potworze bez serca, zwykłym rzeźniku, jednocześnie podkreślając, że kara śmierci jest według nich potrzebna. Nie innego zdania okazał się być przeprowadzający z nim kolejne wywiady przy szklaneczce czegoś mocniejszego autor.
Powiedziałem o tym Edwardowi. Zauważyłem, że to imię nagle go dla mnie uczłowieczyło. Zupełnie, jakbym wcześniej rozmawiał z maszyną do zabijania.
Kat zajmował swoje stanowisko przez trzynaście lat, nie liczył ofiar, choć można domniemywać, że było ich ponad osiemdziesiąt, będąc absolutnie przekonanym o słuszności zapadających wyroków nie żałował skazanych.
(…) morderców nie można leczyć... jeśli w przyszłości nie mogą stać się normalnymi ludźmi, to jedynym skutecznym lekarstwem jest wyeliminowanie ich ze społeczeństwa.
Nie jest to jednak lektura pokazująca tylko punkt widzenia jednej strony, tej trzymającej w rękach sznur – przedstawione są także wypowiedzi poszczególnych skazanych, dla których najgorszy był właśnie czas oczekiwania na wyrok, a nie sam ostatni dzień życia. 
(…) wszystko przebiegało zgodnie z regulaminem wykonywania kary śmierci w PRL: ostatnie życzenie, ostatni papieros, ostatnie wejrzenie, ostatni oddech…
Swoistym dodatkiem, a zarazem główną treścią miałam czasem wrażenie, jest historyczny rys katowskiej profesji w Polsce, który bardzo mi się spodobał, bo choć karą śmierci się interesuje i sporo o niej wiem, to jednak czegoś nowego się jednak dowiedziałam. Ciekawie przedstawiono także różne tortury, którym przez kolejne wieki poddawani byli oskarżeni oraz same sposoby pozbawiania życia już skazanych, przy czym nacisk położono na historię gilotyny i krzesła elektrycznego.  

Styl pisania autora jest dość specyficzny, aczkolwiek czyta się dobrze. Problemem samym w sobie jest dla mnie niestety sposób w jaki wyraża on swoje opinie, zwłaszcza podczas rozmów z tytułowym bohaterem – cały czas miałam wrażenie, że go atakuje. Być może w grę wchodziły osobiste przekonania a może była to tylko prowokacja, jednakże dla mnie było to po prostu słabe. Dobrnąwszy do końca zaczęłam żałować tylko jednego tak naprawdę – cała spowiedź polskiego kata ogranicza się tak naprawdę tylko do kilku kartek. W tym miejscu rodzi się pytanie, czy czytelnik nie został troszkę oszukany dostając książkę o tytule sugerującym, że przynajmniej większość stron wypełniona będzie osobistymi przemyśleniami człowieka, wykonującego ten okrutny a jednak potrzebny zawód. Jednocześnie mogę pogratulować nadania jej takiego a nie innego tytułu, ponieważ jest to świetny zabieg marketingowy.

Odkąd tylko zobaczyłam tę książkę, dostając przy tym możliwość jej zrecenzowania, wiedziałam, że będzie to coś wartego uwagi i poświęcenia czasu. Jej czytanie zajęło mi dwa dni, czyli dość długo jak dla mnie, aczkolwiek nie mogłam się powstrzymać przed pogłębieniem informacji w niej znalezionych, co oznacza, że za każdym razem, gdy przeczytałam coś interesującego musiałam lekturę odłożyć i zaspokoić ciekawość – stety/niestety zdarzało się to dość często. Nie powinno być więc zaskoczeniem jeśli powiem, że pozycję tę zdecydowanie polecam każdemu. 

Spowiedź polskiego kata” to pierwsza, zaprezentowana przez Wydawnictwo Aktywa, książka należąca do serii Rozmowy z Katem.
Za możliwość przeczytania dziękuję




PODSUMOWANIE

Niezwykle ciekawy temat w jeszcze ciekawszym ujęciu. Autor jest konkretny, merytoryczny, ale przy tym świetnie gra na emocjach czytelnika, który pragnie odkrywać treść znajdującą się na kolejnych stronach.

Skala według lubimyczytać.pl dobra
Wydawnictwo: Aktywa
Rok wydania: 2018
Ilość stron:  272

JERZY ANDRZEJCZAK

Polski pisarz, reportażysta i dziennikarz. Autor „Spowiedź polskiego kata”. 

30 komentarzy:

  1. Mam tą książkę u siebie, więc na pewno, kiedyś przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej sobie odpuszczę. Taka tematyka nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, też bardzo zainteresował mnie rys historyczny i różnorodność w sposobie wymierzania kary w innych krajach

    OdpowiedzUsuń
  4. Z trudem przeczytałam tę książkę i muszę powiedzieć, że bardzo mną wstrząsneła. Zdecydowanie wolę lżejszą literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba się odpowiednio nastroić do takiej książki, ale z zainteresowaniem po nią sięgnę, za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. O tej książce nie słyszałam ale już zamówiłam i mam nadzieje że niedługo będę mogła przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejna książka dla mnie! Zawsze ciekawiło mnie, co musi czuć osoba odpowiedzialna za wykonywanie kary śmierci.
    Pozdrawiam, Klaudia z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej książce. Ale obecnie wolę bardziej przyjemną tematykę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie zapoznam się z książką, lubię babrać się w takich mrocznych klimatach czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna interesuje się sprawami kryminalistyki, więc ta pozycja mogłaby mnie zaciekawić z pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tematyka ciekawa, myślę że książka spodobałaby mi się. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam odwagi do przeczytania takiej książki

    OdpowiedzUsuń
  13. Strasznie mnie ten tytuł zaciekawił od momentu, gdy go zobaczyłam, więc pewnie prędzej czy później go przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno zacznę czytać, ale czy skończę? Zapowiada się bardzo wstrząsająco.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przeczytałam bo ta książka jeszcze przede mną. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam już o niej i zamierzam przeczytać. Ciekawe jest to, jak się czuje kat. Słyszałam kiedyś, że kilku katów wykonywało wyrok, by żaden nie wiedział, czy to on uśmiercił.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tytuł zwraca uwagę - mam nadzieję, że treść przyciąga myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To jedna z książek którą od dawna mam na swojej liście, ale jeszcze nie dobrnęłam do przeczytania jej ;) całkiem ładna ocena

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo kontrowersyjny i działający na wyobraźnię tytuł.
    Mocne fragmenty.
    Książka nie w moim stylu, ale z pewnością wzbudza moją ciekawość.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo kontrowersyjny i działający na wyobraźnię tytuł.
    Mocne fragmenty.
    Książka nie w moim stylu, ale z pewnością wzbudza moją ciekawość.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zabrzmi to doprawdy okrutnie, ale czasami żałuję, że zniesiono u nas karę śmierci. Na terenie naszego kraju żyje tyle zwyrodnialców, którzy bez wahania odbierają innym życia i idą za to do więzienia, gdzie nie zawsze ich karą jest dożywocie. Dostają po dwadzieścia kilka lat, a i tak wychodzą wcześniej za dobre sprawowanie. Może niektórzy z nich przechodzą zmianę na lepsze, ale są też tacy, co wracają do swojej krwawej zabawy...
    Już pod poprzednią recenzją książki o tej samej profesji wspomniałam, że tematyka jest ciekawa, jednak tymczasowo za nią podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest to naprawdę interesujący dla mnie temat, w momencie gdy znoszono karę śmierci nie było mnie jeszcze na świecie, chciałabym zobaczyć jak wyglądało to od kuchni, znaczy nie tyle, że fascynuje mnie śmierć (chociaż czy kogoś nie fascynuje?) ale po prostu chciałabym wiedzieć co czuli nie tyle sami skazani co właśnie kaci. Pewnie sięgnę po tę pozycję, ale nie w najbliższej przyszłości, bo czasem trzeba przeczytać coś innego niż książki o katach, śmierci lub też o obozach koncentracyjnych (bo w przypadku tych ostatnich - to ostatnio jest chyba jakiś wysyp)

    OdpowiedzUsuń
  24. O tej książce także co nie co słyszałam. Jak tylko będę miała okazję na pewno po nią diegne6

    OdpowiedzUsuń
  25. O, kolejna książka, w której czytelnik ma okazję zerknąć się z osobą kata. A w dodatku literatura faktu. Będę miała na uwadze tę pozycję, ale bardziej ciekawi mnie "Dziennik kata" :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po "Dzienniku kata", też właśnie chciałam to przeczytać :D Szczególnie, że tytuł trochę przypomina mi jeszcze inną książkę, którą również chciałabym przeczytać ;) Może po sesji się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie bym się dowiedziała jak to było z karą śmierci w naszym kraju. Lubię kontrowersyjne, prawdziwe historie, dlatego myślę, że ta zrobi na mnie wrażenie i wyjaśni wiele aspektów związanych z poruszanymi sprawami w jej treści.

    OdpowiedzUsuń
  28. Niemiłosiernie mnie wkurzał autor. Moim zdaniem z takim podejściem w ogóle nie powinien przeprowadzać wywiadów. Zadufany w sobie buc, który prowokuje rozmówcę, zamiast okazać profesjonalizm. Sama książka jest ciekawa, bo podobało mi się ujęcie tematu kary śmierci z każdej strony, ale sama część z wywiadami była fatalna.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jest o niej bardzo dużo sprzecznych opinii, ale ja czytałam i mnie się podobała.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że wpadłeś/aś dziś do mnie i postanowiłaś poświecić mi trochę swojego cennego czasu :) Zapraszam również do napisania komentarza, zwłaszcza treściwego, bo do takich mam słabość :D



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.