2019/06/14

Elizabeth Gaskell „Panie z Cranford”

angielski-ogród
Głos rozsądku to zawsze jest tylko to, co ktoś inny ma do powiedzenia. A ja uważam, że właśnie to, co ja mam do powiedzenia jest rozsądne, a zresztą, czy jest, czy nie jest, powiem to i będę przy swoim obstawiać.
Cranford to małe miasteczko leżące w hrabstwie Cheshire w Anglii. Spośród innych podobnych sobie miejsc, w których ma się wrażenie, że czas płynie wolniej a wszyscy mieszkańcy znają się bardzo dobrze, wyróżnia je fakt, że nie licząc pastora i doktora, właściwie nie ma tam mężczyzn. Kobiety tam zamieszkałe to najczęściej starsze panie, wdowy i stare panny. Pomyślałby kto, że w takim miejscu nikt nie przejmuje się konwenansami… Nic bardziej mylnego – wszystkie one wręcz z obsesyjną rzekłabym przesadą dbają o to, by nie uchybić społecznie przyjętym normom zachowania. W ich gronie znajduje się młoda dziewczyna i to właśnie z jej perspektywy poznajemy codzienne życie mieszkanek tego uroczego miasteczka.  

Wszystko wskazuje na to, że jest to sielankowa powieść o idyllicznej mieścinie, w której panie żyją sobie beztrosko, podczas gdy czas mija im na robieniu zakupów i odwiedzaniu przyjaciółek. Prawda jednak wygląda zupełnie inaczej. Wszystkie są biedne, choć pozują na zamożne. Zakupy? Owszem, ale tylko takie, które nie naruszą szczególnie ich domowych budżetów, tak więc nowa wstążka lub kapelusz od czasu do czasu jak najbardziej, ale tylko po to by stanowiły urozmaicenie do znoszonych, wyblakłych i pamiętających niejedno cerowanie sukien. Wizyty towarzyskie? Jak najchętniej, przyjmą gości jak zawsze między dwunastą a trzecią i będą pilnować by owe spotkanie nie trwało dłużej niż kwadrans. W przypadku zaś większych przyjęć nieodzowne jest wysłanie zaproszeń, oczywiście tylko do równych sobie pozycją w hierarchii społecznej oraz okazywanie zdumienia na widok kanapek i ciasta brzoskwiniowego przyniesionego przez służbę, którą notabene stanowi jedna osoba, tak jakby samemu nie spędziło się czasu nad ich przygotowaniem. Codzienność cranfordzkich pań to życie w kłamstwie – oszukują same siebie i siebie wzajemnie. Ale czy można je potępiać? Toż to nie one pierwsze i nie ostatnie zapewne rozkładały gazetę na dywanie, tak by promienie słoneczne nie przyczyniły się do jego wyblaknięcia, czy siedziały po ciemku by oszczędzać na świecach. 
 Śmierć jest równie prawdziwa i powszechna jak ubóstwo, a przecież nie rozprawia się o niej głośno na ulicy.
Autorka świetnie zarysowała charaktery występujących postaci, co widać chociażby na przykładzie sióstr Jenkyns – z łatwością można je podzielić na dwie kategorie: rozważna i romantyczna. W tym przypadku rozważną jest Deborah, która dla wszystkich wokół stanowi przykład do naśladowania, gdyż ma się wrażenie, że wszelkie konwenanse ma w małym paluszku i zawsze wie, co, jak i kiedy. Jej przeciwieństwem jest panna Matty, która ma romantyczną dusze i żyje w cieniu swojej stanowczej siostry, nawet po jej śmierci. Książka ta to kalejdoskop ludzkich charakterów, które stanowią idealne ucieleśnienie typowych stereotypów, niekiedy pokazanych w sposób dość karykaturalny

Początkowo powieść ta wydana była w ośmiu odcinkach jako dodatek do magazynu Household Words, którego ówczesnym redaktorem był sam Charles Dickens. Widać to zwłaszcza gdy czytelnik poszukuje jakiejś konkretnej fabuły... Coś takiego tu nie istnieje, to raczej zbiór połączonych opowiadań satyrycznych, które opowiadają o zdarzeniach mających miejsce w owym miasteczku.

Inspiracją dla Cranford było miasteczko, Knutsford, w którym dorastała autorka - po latach, gdy tam powróciła zauważyła liczne zmiany, a powieść ta miała być de facto sposobem na pogodzenie się z nimi. W każdym kolejnym akapicie czuć tęsknotę za minionymi codziennymi rutynami, tradycjami, wyznawanymi wartościami. 

„Panie z Cranford” nie usatysfakcjonują każdego czytelnika, to pewne. Jednakże garstkę tych, którzy docenią kunszt pisarski Elizabeth Gaskell czeka niesamowita podróż w czasie. Czytelnik może zanurzyć się w rzeczywistości końca dziewiętnastego wieku i zapoznać się z ówczesną codziennością, w której obowiązuje podział na klasy społeczne a każde możliwe zachowanie podporządkowane jest regułom postępowania. Można zauważyć, że autorka subtelnie zasygnalizowała nadchodzące wraz z rewolucją przemysłową zmiany w społeczeństwie, czego przykładem jest lady Glenmire, niebogata wdowa, która nie bacząc na skandal, jakim było małżeństwo z kimś z niższej klasy popełniła mezalians wychodząc za pana Hogginsa. 

Jest to pełna uroku i niezwykłego ciepła powieść, która otula nasze serca niczym kołderka w zimowe wieczory. 

PODSUMOWANIE

Pełna uroku i niezwykłego ciepła powieść przedstawiająca codzienność cranfordzkich pań - życie w kłamstwie. To swoistego rodzaju kalejdoskop ludzkich charakterów, które stanowią idealne ucieleśnienie typowych stereotypów, niekiedy pokazanych w sposób dość karykaturalny. 

Skala według lubimyczytać.pl rewelacyjna
Tytuł oryginalny: Cranford
Tłumacz: Aldona Szpakowska
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2014
Ilość stron:  192

ELIZABETH GASKELL

Angielska pisarka tworząca w epoce wiktoriańskiej. Jej powieści przedstawiają szczegółowy portret życia wielu warstw społecznych i to jest przedmiotem zainteresowania społecznego historyków, jak i miłośników literatury. Autorka „Panie z Cranford”. 

31 komentarzy:

  1. Nie miałam styczności jeszcze z twórczością tej autorki i nie do końca mam ochotę sięgać po tę książkę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię książki, które poświęcają uwagę swoim bohaterom, często w ich osobowościach można się przyjrzeć jak we własnych. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się okładka tej książki! Ale tak poza tym, to nie jestem nią zainteresowana. Klasyki bardzo mnie męczą, a wole przeczytać jakąś luźną książkę na odprężenie. Jeszcze przyjdzie czas na takie historie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam sporo czasu temu tę książkę i miło ją wspominam :) Ale serialu już nie dałam rady obejrzeć, znudził mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobała mi się. Lubię takie książki za oddanie realiów, które są nam już całkowicie obce. Kiedyś wprawdzie często były interwencyjne, ale dziś wydają się sielankowe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej książki jeszcze nie miałam okazji czytać, ale planuje kupić to piękne wydanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna okładka. Myślę, że jest to książka w sam raz jako wakacyjna lektura 😉

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo ciekawej recenzji stwierdzam, ze nie jest to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tej serii mam dwie inne książki, ale nie przypuszczałam, że kolejna może mi się spodobać! Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam troszkę mieszane uczucia, niby nie nasza kategoria ale jednak ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale zaciekawiła mnie recenzja i ładna okładka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię książki i filmy, których akcja dzieje się w tym okresie. Może akurat...? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja mama z pewnością bardzo chętnie przeczytałby tę książkę, ja trochę mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymałam ją w ręku, gdyż ujęła mnie okładką. Teraz żałuję, że nie wzięłam :( Sprawdzę, czy nie ma jej w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie cofanie się w czasie może być bardzo ciekawe - a ile przy tym znajdziemy podobieństw w zachowaniach do współczesnej klasy średniej...

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam serię wydawniczą klasyki od Świata Książki. Skradła moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jednej strony mnie kusi, bo lubie tło historyczne, ale mam lekki uraz po "Dumie i uprzedzeniu". Podejrzewam, że przyjdzie czas i na tę część klasyki, ale jeszcze nie teraz. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojej, jakże dawno nie czytałam nic osadzonego w wiktoriańskich czasach. Aż mi jakoś tak żal się zrobiło i muszę po coś takiego sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam tę książkę właśnie w tym wydaniu i chętnie bym ją przeczytała. Problem oczywiście leży w czasie i zaległościach czytelniczych, z którymi aktualnie walczę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja i klasyka to dwa różne światy. Robiłam do tego gatunku wiele podchodów, ale za każdym razem uciekałam z podkulonym ogonem. Najwyraźniej jeszcze do niej aż tak nie dojrzałam, dlatego podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię książki w tym wydaniu. Osobiście posiadam kilka, ale najbardziej lubię Wichrowe wzgórza. Prezentowana przez Ciebie powieść jest jeszcze przede mną. Koniecznie muszę nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy będzie mi się podobała. Trzeba spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  23. Według mnie to idealna niezobowiązująca lektura na lato :) Dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na początku myślałam, że to jakiś dziennik albo pamiętnik. :-) Nietypowa okładka.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam ją w swoich zbiorach, może przeczytam podczas urlopu ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja bardzo lubię tego typu książki! Tytuł mi coś mówi, ale chyba nie miałam okazji jej przeczytać - sprawdzę!

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie dla mnie gatunek, ale recenzja jak zawsze na najwyższym poziomie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdanie przed PODSUMOWANIEM, zupełnie mnie przekonało do tej książki. I okładka też robi dobre pierwsze wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawa książka, chętnie bym przeczytała,
    lubię takie opowieści :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że wpadłeś/aś dziś do mnie i postanowiłaś poświecić mi trochę swojego cennego czasu :) Zapraszam również do napisania komentarza, zwłaszcza treściwego, bo do takich mam słabość :D



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.