wtorek, 25 czerwca 2019

E. Zdebska „Jedyna taka choroba”

Dolina Rosy to niezwykle malownicze, sielankowe miejsce. Na tle innych sąsiadujących z nim wyróżnia się brakiem talentu wśród swoich mieszkańców. To nie tak, że nie są w niczym dobrze, bo są, ale brak im geniuszu, niezwykłego talentu, dzięki któremu dolina mogłaby zaistnieć i stać się sławna. Szansą na zmianę losu jest młoda dziewczyna, zielarka, która dostaje szansę wyleczenia członka rodziny królewskiej. Czy jej się uda?

Główna bohaterka, Lisa, pracuje na co dzień jako recepcjonistka w miejscowej przychodni i każdego piętnastego dnia miesiąca ratuje życie swojemu pracodawcy. Gdy zjawia się patron i informuje ją o powierzonej jej misji dziewczyna nie może uwierzyć, ale przekonana wyrusza na dwór królewski, gdzie przyjdzie jej walczyć nie tylko z chorobą, ale także z intrygami spowijających mieszkańców zamku.   

Problematyczny okazał się dla mnie wykreowany przez autorkę świat, takie pomieszanie z poplątaniem. Czytelnik ma wrażenie jakby utknął w średniowieczu, w którym dostępne są niektóre nowinki technologiczne i... Makijaż permanentny. Dwór to miejsce, w którym stereotyp goni stereotyp, ale to nie byłoby takie złe, gdyby było inaczej napisane. Dla mnie fantasy to przede wszystkim magiczny klimat, na który składają się ciekawa fabuła, dobrze skonstruowani bohaterowie i liczne opisy świata przedstawionego - tutaj tego mi zabrakło. Dobrym zabiegiem byłoby pogłębienie historii czarnoksiężnika z nad jeziora, ale niestety tego nie ma.  

Istnieje też wątek miłosny, aczkolwiek nie jest on rozbudowany. Dwójka obcych ludzi z czasem staje się sobie coraz bliższa i zaczyna darzyć się uczuciem. Stety/niestety autorka nie pokusiła się o pogłębienie tej relacji. Bywały momenty, w których w sumie podobała mi się ta dwójka, kibicowałam im, ale zabrakło mi chemii między nimi. 

Książkę tę zaliczyłabym do lekkiego w treści fantasy przeznaczonego głównie dla ludzi zaczynających swoją przygodę z tym gatunkiem. Lekka, szybko się czyta, ponieważ całość pisana jest bardzo przystępnym językiem, niestety też nie chce się do niej jakoś specjalnie wracać. Taka idealna lektura na lato. 
Za możliwość przeczytania dziękuję








Wydawnictwo: AlterNatywne
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 272

FABUŁA6
BOHATEROWIE6
STYL AUTORA7
WYDANIE7


6.5
OCENA KOŃCOWA

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa okładka, choć zawartość chyba zbyt lekka dla mojej wymagającej wyobraźni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ani okładka, ani zawartość nie zachęca mnie do gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  4. pomysł był dobry, może jakby pociągnę to trochę inaczej i uregulowała świat byłoby ciekawiej

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że wpadłeś/aś dziś do mnie i postanowiłaś poświecić mi trochę swojego cennego czasu :) Zapraszam również do napisania komentarza, zwłaszcza treściwego, bo do takich mam słabość :D



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.