piątek, 24 maja 2019

Arthur Conan Doyle „Sherlock Holmes. Studium w szkarłacie”

Tu w Londynie mamy mnóstwo policjantów i wielu detektywów prywatnych. Kiedy nie radzą sobie, przychodzą do mnie, a ja odnajduję dla nich właściwy trop. 
Londyn końca XIX wieku to nie tylko szeroko zakrojony postęp cywilizacyjny skutkujący nowymi technologiami i rozkwitem gospodarczym, ale także przemiany społeczne i znaczne zwiększenie populacji, które koniec końców sprawiły, że ta światowa metropolia stała się miastem nie tyle pociągającym, co wręcz niebezpiecznym. Nie dziwne, że otaczająca rzeczywistość dostarczyła autorowi wystarczających inspiracji do stworzenia postaci ponadczasowej, najsłynniejszego detektywa wszech czasów, który ponad wszystko żądny jest tajemnic i zagadek, które może rozwiązywać
Uczyniłeś wykrywanie przestępstw tak perfekcyjną dziedziną, że nikt inny czegoś takiego nigdy nie osiągnie.
Powieść, a właściwie nowela, została podzielona na dwie części, które przy pierwszym czytaniu mogą się zdawać początkowo kompletnie odrębnymi historiami - mnie zaskoczyło to kompletnie, przez chwilę miałam wrażenie jakby w drukarni nastąpił błąd skutkujący tym, że w połowie zaczynała się kompletnie inna książka. Jednakże w miarę czytania wszystkie wątki łączą się, przedstawiając nam całkowity obraz zaistniałej sytuacji. Pomysł na fabułę jest ciekawy a akcja nie stoi w miejscu, co czyni z tej książki wciągającą lekturę.  

Część pierwsza to Przedruk z pamiętnika doktora Johna Watsona z oddziału medycznego armii brytyjskiej i opowiada o jego powrocie z wojny afgańskiej, podczas której został ranny i odesłany do ojczyzny na rekonwalescencję. Dzięki pomocy dawno niewidzianego znajomego poznaje owianego sławą Sherlocka Holmesa, detektywa-konsultanta, do którego wkrótce potem się wprowadza. Razem z nim odkrywać będzie tajemnicę znalezionych w opuszczonym domu zwłok. Ten fragment pisany jest w narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu bardzo dobrze poznajemy osobę doktora Watsona a także znamy jego myśli, w tym te dotyczące jego nowego współlokatora. 
Im bardziej myślę o tej sprawie, tym bardziej wydaje mi się tajemnicza. (...) Przyznaję, że nie widzę żadnego sposobu na ułożenie tych wszystkich faktów w logiczną całość.

Część druga natomiast to Kraj świętych, przenosząca nas na dzikie i nieprzyjazne człowiekowi tereny Stanów Zjednoczonych i zamieszkującej tam społeczności Mormonów, do której dołącza, znaleziony przez nich na pustkowiu, John Ferrier wraz z towarzyszącą mu dziewczynką, i mówi o ich dalszych losach. Ten fragment napisany jest w trzecioosobowej narracji a narrator jest wszechwiedzący. Dwa ostatnie rozdziały to jednak powrót do pamiętnika Watsona i wyjaśnienie wszystkich pojawiających się wątków.

Bardzo podobała mi się kreacja dwóch głównych bohaterów jako może nie skrajnych, jednak różniących się w znacznym stopniu osób. Sherlock Holmes to znający własną wartość, lekko próżny w tym, fan wszelkich zagadek kryminalnych. Jego nieprzeciętna inteligencja, zmysł obserwacji, zdolność łączenia faktów i dedukcji a także ogromna wiedza z zakresu trucizn, chemii, anatomii, matematyki, prawa oraz różnych kultur i religii sprawia, że pozostawia daleka w tyle londyńskich detektywów ze Scotland Yardu.

Uważam, że mózg człowieka to małe, puste pomieszczenie, które powinieneś umeblować przedmiotami według swojego wyboru. Tylko głupiec mebluje je wszystkimi sprzętami (...), w wyniku czego wiedza, która mogłaby być dla niego przydatna, jest przytłoczona (...).
Doktor Watson to niepozbawiony bystrości umysłu, choć ustępujący pod tym względem swojemu współlokatorowi, mężczyzna, który jako postać nie wyróżnia się specjalnie z tła, jak przystało w końcu na kogoś, kto pełni raczej funkcję spowiednika, któremu można powiedzieć wszystko.



(Źródło: Wikipedia)



Tytuł książki to zaczerpnięte z rozmowy Holmesa z Watsonem słowa, w którym opowiada on mu o charakterze pracy, którą się zajmuję. 
Może bym nie pojechał, gdyby nie ty, i straciłbym najlepsze studium, jakie mi sie przytrafiło: studium w szkarłacie.
Początkowo jednak autor chciał nadać swojemu dziełu zupełnie inną nazwę - „A Tangled Skein”, który oznacza tylko, co splątany motek.





„Studium w szkarłacie”, wydany po raz pierwszy w roku 1887 w Beeton's Christmas Annual, stanowi pierwszą powieść detektywistyczną z cyklu opowiadającym o przygodach Sherlocka Holmesa. W wersji książkowej została wydana rok później, a za umieszczone w niej ilustracje odpowiadał ojciec autora, Charles Doyle.   
Za możliwość przeczytania dziękuję









Arthur Conan Doyle

Szkocki pisarz, ale także lekarz, wolnomularz, spirytysta. Jeden z czołowych twórców powieści detektywistycznych, niestroniący jednak od romansów, powieści historycznych i takich, w których można odnaleźć elementy science fiction.





Tytuł oryginalny: A Study in Scarlet
Tłumaczenie: Ewa Łozińska-Małkiewicz
Wydawnictwo: Dragon
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 158

FABUŁA10
BOHATEROWIE10
STYL AUTORA10
WYDANIE9

PODSUMOWANIE

Doskonała powieść detektywistyczna, przedstawiająca po raz pierwszy postać najsłynniejszego detektywa wszech czasów, Sherlocka Holmesa. Ciekawa fabuła, świetnie wykreowani bohaterowie i styl autora czynią z tej książki dzieło doskonałe.

Ocena według portalu lubimyczytać.pl - wybitna
9.5
OCENA KOŃCOWA

30 komentarzy:

  1. Książek nie czytałam, natomiast uwielbiam serial Sherlock na podstawie powieści tego autora!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nigdy specjalnie nie ciągnęło mnie do książek czy seriali detektywistycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie odwrotnie niż mnie. :) Jak miłość do kryminałów mam po ojcu. ;)

      Usuń
  3. Wszystko co detektywistyczne uwielbiam ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Detektywi i zagadki to totalnie nie moje klimaty. Nie czuję tego napięcia i czekanie na rozwiązanie po prostu mnie nudzi... :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Film oglądałam dawno temu. Książka, to klasyk w literaturze, dlatego muszę koniecznie przeczytać. 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli klasyka kryminału to tylko Sherlock <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to niezwykła książka, jak wiele czytelniczych wspomnień wywołuje, z przyjemnością do niej powracam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam "Studium w szkarłacie" <3
    Przeczytałam ją jednym tchem

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam takie piękne grube wydanie w twardej oprawie. Jadnak wstyd się przyznać jeszcze ani razu jej nie otworzyłam ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Detektywi, zagadki, Londyn świetne połączenie. Zdecydowanie coś dla mnie, jednak zdecydowanie sięgnęłabym po tą książkę jesienią lub zimą :) Latem wybieram te dotyczące mojej pracy zawodowej lub lekkie, zabawne, relaksujące :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie Sherlock to magia. Uwielbiam różne wariacje. Ostatnio nawet serial był z nieco innej beczki ale zabawny i wciągający. Klasyk sam w sobie. Miło było znów o nim poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię Sherlocka! Muszę powrócić do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To nie są moje klimaty czytelnicze, jednak książkę polecę mojej mamie, gdyż ona po prostu uwielbia Sherlocka. Może akurat jej ta książka przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  14. No, nazwisko zobowiązuje. Chyba każdy co najmniej Sherlocka oglądał, niewielu jednak czytało. Ja też nie, ale po Twoim opisie zecydowanie nabieram chęci. Autor był spirytystą? Pojęcia nie miałam. Ah, gdyby tak Netflixa zakazali... ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie serie. Kryminały i detektywistyka to mój numer jeden wśród książek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem, czy mój komentarz się dodał, więc napiszę jeszcze raz, że wcześniej do Sherlocka mi się nie spieszyło, bo kryminały to nie jest to, co lubię najbardziej. Ale wygląda mi to teraz na bardzo mądrą książkę! Kocham złote myśli, więc może będzie OK?

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkie dzieła Artura C. Doyla już za mną łącznie z wyżej wymienioną książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. O ile serialowego i filmowego Sherlocka lubię, to do książkowego długo nie mogłam się przekonać. Próbowałam czytać te historie, ale nie mogłam się w nie wciągnąć. Do czasu - nie wiem co się we mniezmieniło, ale pokochałam książkowe przygody detektywa i muszę przeczytać "Studium w szkarłacie".

    OdpowiedzUsuń
  19. Na mnie mój egzemplarz czeka na półce, wprost nie mogę się doczekać, kiedy go przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O ja Cię kręcę, co za piękne wydanie masz! Po prostu się zakochałam. Ja mam tę wielką księgę dokonań Sherlocka, ale to wydanie jest... cudowne! Tę część przygód detektywa mam przed sobą.

    OdpowiedzUsuń
  21. Klasyk w najczystszej postaci, nie do podrobienia współcześnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę, że fajnie było by przeczytać tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś po co naprawdę warto sięgnąć. Mega lektura.

    OdpowiedzUsuń
  24. Książki nie czytałam, ale myślę, że warto po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziwne, że odjęłaś punkt za wydanie, to raczej drugorzędna kwestia. Książka mnie przekonuje, dzięki za polecenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. chyba nie moje klimaty, ale jak ktoś lubie takie książki to na pewno ta pozycja się mu spodoba

    OdpowiedzUsuń
  27. O Pani! Klasyka! Bardzo lubię książki o Sherlocku Holmesie i często do nich wracam.

    OdpowiedzUsuń
  28. O Pani! Klasyka! Bardzo lubię książki o Sherlocku Holmesie i często do nich wracam.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że wpadłeś/aś dziś do mnie i postanowiłaś poświecić mi trochę swojego cennego czasu :) Zapraszam również do napisania komentarza, zwłaszcza treściwego, bo do takich mam słabość :D



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.