środa, 13 marca 2019

Kiedy rozum w końcu wygrywa z sercem Marianny



Powieść „Rozważna i romantyczna”, której recenzje pisałam jakiś czas temu, to historia o miłości. Autorka przedstawia nam dwa sposoby patrzenia na nią – ten romantyczny, w którym liczy się przyśpieszone bicie serca, błysk w oku i spontaniczność w wyrażaniu uczuć oraz ten rozważny, w którym powstrzymujemy emocje bacząc na konsekwencje swojego działania. Powiedzmy sobie szczerze, któż z nas nie marzy o dzikim, porywającym nas, jak wiatr liście z drzew, uczuciu, które zawładnęłoby nami w całości? I proszę, naszej głównej bohaterce przydarzyła się taka właśnie historia miłosna.

Marianna poznała Willoughby’ego w iście poetycznej scenerii. Po tym jak przewróciła się na wzgórzu i skręciła kostkę mogła już czekać tylko na pomoc. I zjawił się on, majestatyczny jeździec o przystojnej twarzy, który nie bacząc na ulewę postanowił zanieść ją do domu. Czy ktoś może jej się dziwić, że uległa czarowi tej chwili i zakochała się od pierwszego wejrzenia? Po tamtym dniu spędzali ze sobą mnóstwo czasu, nie bacząc, że mogą ranić czyjeś uczucia [pułkownik Brandon] i wszyscy w towarzystwie stwierdzili, że bezsprzecznie łączy ich gorące uwielbienie a nawet potajemnie obiecali sobie wspólną przyszłość.


Nawet nagły wyjazd ukochanego do Londynu i brak wiadomości od niego nie osłabia głębokiego przywiązania dziewczyny. Gdy sama przybywa do miasta robi wszystko, czego młoda dama nie powinna robić – wysyła listy do młodego, niezamężnego mężczyzny a na przyjęciach, na których oboje się znajdują daje ponieść się emocjom, zwłaszcza gdy widzi go z inną kobietą. Ostatecznie w wyniku zawodu miłosnego wpada w rozpacz i o mało co nie umiera.

Dopiero wtedy, z dnia na dzień, zaczyna coraz bardziej doceniać osobę pułkownika Brandona – to jak zajmuje się nią i dba o jej samopoczucie. Wiemy, że w efekcie końcowym ma miejsce ich ślub i oboje wydają się być szczęśliwi. Zawsze zadaje sobie pytanie, czy Marianna rzeczywiście kochała tego mężczyznę, czy po prostu poszła na kompromis ze swoim sercem.

A Wy jak sądzicie, czy Marianna mogła pokochać tak odmiennego od jej pierwszej miłości mężczyznę? A jeśli to także miłość, to co je różni?

73 komentarze:

  1. Jakoś nadal, ciężko mi przekonać się do klasyki literatury. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  2. Miłość w książkach bywa taka inna i trudna w zrozumieniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś rozwinąć wypowiedź, bo mnie zaciekawiła? :D

      Usuń
  3. Pewnie, że mogła, każda miłość jest inna i każda jest na swój sposób pierwsza i największa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu nie wiesz, czy pierwsza miłość to ostatnia, czy ostatnia może własnie nią jest :D

      Usuń
  4. Odpowiadając na pytanie w tytule...Pokochała wyobrażenie o idealnym mężczyźnie. zauroczenie i silne emocje nie zawsze wiążą się z prawdziwą miłością. Może to co odrealnione przestało mieć rację bytu, gdy przyszło to co prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolę bardziej współczesne książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  6. Ja nie przepadam za tego typu literaturą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  7. Ta książka jest na mojej liście do przeczytania już od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię ten typ literatury, ale nie wiem czy konkretnia tą książka by mi przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  9. Jako małolata przeczytałam te powiesc! Oglądałam ten film i byłam zachwycona. Jednak wersja papierowa zdobyła moje serce. Minęło tyle czasu kiedy czytałam te pozycję...

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie klasyki to właściwie jedyne romanse, przez które daję radę przebrnąć, więc na pewno nadrobię. Dumę i uprzedzenienie mam za sobą :D

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  11. Rzadko czytam takie książki, prędzej oglądnę film:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  12. Klasyka? Podziękuję, czytałam parę i tylko dwie z tego sztywnego towarzystwa mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  13. Jakoś nie przekonana do tego gatunku. Odpuszczam tym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  14. Książka nie w moim guście. Ale mogę ją polecieć koleżance.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  15. Nie moja tematyka zupełnie ale znam osobę która takie tematyki bardzo lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  16. Dawno nie czytałam już nic w takim klimacie. Czas obudzić swoją romantycznosc. Piękne zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  17. nie do końca lubię tego typu książki, ale może ta by mnie skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  18. Ta książka jest na mojej liście, jest też film nakręcony na jej podstawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  19. Nie lubię romansów ale to jest co innego. Super klimat i bardzo lubię i książkę i film

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  20. kompletnie nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  21. Ja nie przepadam za tego typu literaturą. Cóż każdy ma inny gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  22. Krótko, zwięźle i na temat! To uwielbiamy w blogach <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdecydowanie to nie są moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  24. fajna recenzja, ale nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  25. Ja przeczytałam 12 książek w tym roku a dopiero marzec. Jestem w trakcie czytania kolejnych jednak co do klasyki to mnie jakoś odrzuca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  26. Ta pozycja także nie dla mnie :) Jakoś klasyka do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  27. Ja jakoś nie mogę się przekonać do klasyki w książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  28. Nie mogę się do tego przekonać. Wolę współczesne powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  29. Książka wygląda na ciekawą. Może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  30. Powtarzam to jak mantrę, ale nic na to nie poradzę, że raz jeszcze muszę użyć tego sformułowania: nie sięgam po klasyki. Nie jest to powiązane z tym, że mnie nie interesują. Wręcz przeciwnie - od jakiegoś czasu staram się do nich przekonać, bo jest tyle kuszących tytułów, ale czuję, że jeszcze do nich nie dojrzałam. Także muszę podziękować i odejść z opuszczoną głową...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  31. Od Jane Austen posiadam jedną książkę na półce, jednak od roku nie potrafię się do niej przekonać. Może jak wreszcie przeczytam tamtą i przypadnie mi do gustu, to sięgnę po tę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, choć nie o to chodziło w tym poście ;)

      Usuń
  32. Tytuł oczywiście jest mi znany, ale jeszcze nigdy nie natrafiłam na informację jaką historię za sobą kryje. Mam pewien problem z klasyką, gdyż często nie potrafię wbić się w rytm stylu, w jakim zostały takie powieści napisane. Jednak z tego co czytam powyżej, wnioskuję, że w tej jest nietuzinkowe zakończenie, które nie do końca wyjaśnia uczucia głównej bohaterki, mocno mnie to zaintrygowało i nabrałam ochoty by rzucić sobie wyzwanie i spróbować przeczytać "Rozważną i romantyczną".

    OdpowiedzUsuń
  33. Miłość nie zna granic :-)
    Mój blog: www.dajsiezlapacksiazce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Miłość chyba nie polega na tym by kochać kogoś, kto jest taki sam jak my, lecz chyba wręcz przeciwnie.
    Dobitnie zrozumiałam, że nie miała być to recenzja książki, więc co konkretnie? W poście przeczytałam ładnie i treściwie przytoczoną historię, jak mniemam z książki. Ale ukrytego sensu nie widzę. Klasyka raczej nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywołana historia to tylko część fabuły w książce przytoczona w celu wywołania dyskusji o tym jak różna bywa miłość a także o tym, że nie każdą pierwsza miłość jest ostatnią, a że czasem to ostatnia jest tą pierwszą. Po to pytania na końcu skierowane do czytelników 😸
      To tak w skrócie 😺

      Usuń
  35. Nie czytałam tej książki i ciężko mi się odnieść do tego, czy mogłaby. Nie za bardzo tej rozumiem uczucia między osobami (ona była narzeczoną tego pułkownika, czy przyjaciółką, potem poszła do tego drugiego i na w końcu po złamanym sercu była z tym pułkownikiem?). Bez znajomości treści naprawdę jest to trudno ocenić. Mogła faktycznie się w nim zakochać i być z nim szczęśliwą, albo wybrała "bezpieczniejszą" opcję ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Marianna mogła pokochać mężczyznę innego o 180 stopni, życie bywa przewrotne :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj romanse, nawet te klasyczne to nie moja działka, choć Annę Kareninę dobrze wspominam, ale to wyjątek, który potwierdza regułę.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja myślę, ze Marianna musiała dojrzeć po prostu. Coś jak teraz nastolatki, które kochają się w bad boyach, przystojnikach, a kiedy przyjdzie co do czego, wybierają spokój i stabilizację. Inne potrzeby emocjonalne.

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie wydaje mi się żeby ten pierwszy mężczyzna był jej prawdziwą miłością. Ta pierwsza nie musi być ostatnia. Podobno w życiu przeżywamy 3 miłości. Pierwsza, drugą i tą dojrzałą. Nie musimy ich wszystkich przeżyć. Niektórzy zatrzymuja się na pierwszej. Każda nas jednak czegoś uczy. Dojrzewamy też i nasze poglądy Także się zmieniają. Mam więc wrażenie, że Marianna wybrała drugiego trochę z miłości, trochę z rozsądku.

    OdpowiedzUsuń
  40. Hm, trudny dylemat... Może kochała obu, każdego, za co innego? Jednego miłością romantyczną, a drugiego bardziej stałą i stabilną?

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam wszystkie książki Austen :D Rozważną i Romantyczną oglądałam już chyba w każdej możliwej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Z jednej strony marzycielka o wielkiej, gorącej, romantycznej miłości z drugiej rozważna kobieta myśląca o swojej przyszłości. Jeśli to pierwsze gorące uczucie mogę nazwać zauroczeniem,to gdy czar prysł i rycerz odjechał na białym koniu i serce umierało z tęsknoty za ukochanym, to rozum podpowiadał miłość z rozsądku. Która nie zawsze jest tym czego pragniemy.

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie moja bajka raczej nie czytam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mi miło, że wpadłeś/aś dziś do mnie i postanowiłaś poświecić mi trochę swojego cennego czasu :) Zapraszam również do napisania komentarza, zwłaszcza treściwego, bo do takich mam słabość :D



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.