sobota, 30 czerwca 2018

Michał Matuszak „Bez wytchnienia”








„(...) upatrzyli religię jako przyrząd do sprawowania władzy i najłatwiejszy sposób kontrolowania mas. To już nie jest religia, ale polityka.”





Wiara to pojęcie nie tylko abstrakcyjne ale i złożone, w którym można wyróżnić dwa elementy stałe, z których się ono składa – własne poczucie, że jesteśmy osobami wierzącymi, postępującymi zgodnie z wymogami wyznawanej przez nas religii oraz społeczne uznanie tego, że tak właśnie jest. Od wieków tworzy ona więzi między teoretycznie obcymi sobie ludźmi i sprawia, że zdolni są oni do wzniosłych czynów – niestety wykorzystywana jest często także do manipulowania nimi i sprawia, że granica między dobrem a złem zostaje zatarta w imię ideologii.
„Albo jesteś dobrym katolikiem, albo złym kimś innym. Przez taki czarno-biały podział udało się tym skurwysynom zawłaszczyć całą społeczność katolicką i ustanowić władzę absolutną, dyktatorską. Zbudowali władzę na obłudzie i szczuciu ludzi.”
Piętnastoletni Adam ogląda świat z perspektywy maleńkiego okna znajdującego się w piwnicy bloku, w którym mieszka wraz z rodziną. W niebezpiecznej rzeczywistości, w której przyszło mu dorastać obserwuje nieustanną walkę poszczególnych społeczności religijnych, które niegdyś tworzyły jedno społeczeństwo. Codzienność sprzed rozpadu Unii Europejskiej jest trudna do wyobrażenia, zamiast państw mamy zamknięte getta pełne ludzi, dla których fundamentem stabilizującym ich życie stała się wiara, a raczej ideologia, która na jej gruncie powstała i której żarliwa manifestacja jest sensem istnienia każdej poszczególnej jednostki. 

„(...) są ważniejsze wartości niż wygodne życie. Znasz takie pojęcia, jak honor, godność, wiara, ambicja, Bóg?
Muzułmanie, żydzi i katolicy, do których należy rodzina głównego bohatera, nienawidzą się i dążą do wzajemnej eksterminacji, pomimo braku jakichkolwiek racjonalnych powodów.
„A wszystko to w trosce o bezpieczeństwo, tak zgrabnie nazwane narzucanie ograniczeń, limitów i kontroli. Wmawiali, co można wmówić, a co trzeba przemilczeć. Co dozwolone, a co zakazane. Kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. Kto samozwańcem, a kto autorytetem.” 
Młode pokolenie stara się należycie wykonywać swoje obowiązki i żyć zgodnie z wpajanymi im od najmłodszych lat zasadami, ale jak zawsze i wszędzie, czasem zdarza się usterka w systemie – tutaj jest nią Adam i inni jemu podobni, którzy dostrzegają, że nie wszystko jest tak jak powinno.
„Agresywne gitary i mocna perkusja niosły Adama po ulicach tego parszywego miasta, miasta dewotów, dwulicowych moralistów i faryzeuszy, zachwalających tak naprawdę system ucisku i absolutnej kontroli władzy w imię wmówionych im zasad. Jeśli coś nie miało wytłumaczenia, przypisywało się tę zasługę Bogu.
Terroryzm, walki na tle religijnym, kryzys migracyjny czy problemy wewnętrzne UE w obecnej rzeczywistości to zagadnienia, z których czerpał autor pisząc tę książkę. Malowana przez niego przyszłość naszego kontynentu nie jest kolorowa – wszędzie dostrzec można negatywne skutki fanatyzmu.

Pozycja ta zdecydowanie nie należy do lekkich, jednakże jej lekturę zdecydowanie mogę zaliczyć do przyjemnych a samo zakończenie tej historii stanowiło wisienkę na torcie. Każdy czytelnik, nawet nie bardzo zainteresowany bieżącymi problemami świata, nie pozostanie bez refleksji i przemyśleń na ich temat po jej przeczytaniu.
 

 

19 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w planach na przyszłość. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda. Coraz trudniej jest byc katolikiem przez to co sie dzieje :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się że przeczytam ta książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie, a wcześniej o tej książce w ogóle nie słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka czeka na półce, mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu. Dla mnie niepojete jest to, że w imię religii można się wywyższać, można nienawidzieć, można zabijać. A przecież Bóg kocha każdego z nas tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, książką oryginalna i dająca do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie książki to powinny być właśnie lektury szkolne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten pierwszy cytat światczy o tym że książka jest w 100% dla mnie, nie słyszałam o niej, ale chętnie po nią sięgne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecę tą książkę przyjaciółce - będzie zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka idealnie wpasowuje się w mój gust, jednak teraz czas na coś lżejszego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię refleksyjne książki! Jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  12. Super książka! Porusza ważne i bardzo na czasie tematy, które właśnie mnie nurtują. Muszę przeczytać! Dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy cytat jest genialny i całkowicie się z nim zgadzam, dlatego z przyjemnością sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za miłe komentarze. Mam nadzieję, że tym zdecydowanym książka przypadnie do gustu. Poszukiwaczy dodatkowych informacji zapraszam na profil autorski na Facebooku: Michał Matuszak - strona autorska. Pozdrawiam :) M.M.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mocno kibicuję temu młodemu polskiemu autorowi. Od początku przyglądam się tworzonym przez niego opowieściom ("Odgrodzeni", "Na marginesie"). Może nie są idealne w stylu, sposobie narracji, ale mają w sobie coś, co pozwala pobudzić zmysły odbiorcy, dotrzeć do jego serca, nakłonić do refleksji. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trudne tematy nie są raczej dla każdego, w sensie nie na każdym etapie życia. Niektórzy po prostu nie zrozumieją, o czym jest ta książka. Ale na pewno jest to wartościowa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że byłabym skłonna sięgnąć po tę książkę. Fanatyzm religijny niewątpliwie przyczynia się do niszczenia świata. Czasami mnie przeraża, widząc, jak ludzie nienawidzą się ze względu na wyznawaną wiarę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za czas poświęcony na przeczytanie tego posta i zapraszam do podzielenia się swoimi odczuciami :)



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.