wtorek, 15 maja 2018

Katy Evans „Manwhore + 1”








Miłość jest równie zmienna, jak niebo czy ocean: nie znika, ale nie zawsze jest słoneczna, czysta czy spokojna.





Stało się - artykuł, który miał zdemaskować Sainta i odkryć przed światem jego prawdziwe oblicze ukazał się w Edge. Rachel Livingston, ambitna, młoda dziennikarka dopięła swego i wykonała powierzone jej przez przełożoną zadanie pozwalając tym samym swojemu ukochanemu czasopismu odbić się od dna. Dowiedziała się wszystkiego na temat najbardziej pożądanego kawalera w mieście i znalazła odpowiedzi na cztery dręczące wszystkich pytania... dlaczego więc czuję jakby zrobiła coś złego? 
Wpuścił cię do środka. (...) Powiedział ci o czwórce - swojej szczęśliwej liczbie. Liczbie, która symbolizuje dla niego wykraczanie poza normę. O Boże, nie miałam świadomości tego, jak blisko mnie do siebie dopuścił, dopóki dzisiaj nie stanęłam przed nim, wygnana z tego, co zdążyło stać się moim prywatnym rajem.
Malcom Saint, świętym nie jest, choć właśnie na to wskazuje jego nazwisko. To biznesmen z krwi i kości, nieustępliwy i stale dążący do tego, by zdobyć więcej i więcej. To jednak także człowiek, mężczyzna, którego ufność właśnie została nadużyta - kobieta, dla której postanowił porzucić dotychczasowy styl życia wielkomiejskiego playboya oszukała go, zraniła. Raz nadszarpnięte zaufanie bardzo trudno jest odbudować, a czasem nawet jest to niemożliwe. 
Jestem na ciebie taki wściekły. (...) Tak... cholernie... wściekły... (...) Tak wściekły, że nie jestem w stanie jasno myśleć. (...) Zraniłaś mnie.
Po tygodniach ciszy Rachel w końcu dostaje upragnioną wiadomość od swojego ukochanego. Czy spotkanie z nim oznaczać będzie nową szansę i czy złe przewinienia zostaną wybaczone i odejdą w zapomnienie a jedynym co zostanie będzie wszechogarniające ich uczucie? 

Kontynuacja pierwszej części niestety ustępuję swojej poprzedniczce, i to dość mocno. Cała fabuła skupia się tak naprawdę na próbie odzyskania zaufania Malcolma, który z jakiegoś powodu nie potrafi zrezygnować ze znajomości z Rachel. 
Jesteś jedynym niebem, które dla mnie istnieje Rachel. A nawet gdybyś była piekłem, grzeszyłbym całe moje życie, żeby tylko być z Tobą.
Jedyną rzeczą, oprócz samej postaci Malcolma, którą mogę zaliczyć za udaną są ciekawsze dialogi, przynajmniej początkowo, gdyż mimo, że na rzeczywistość patrzymy nadal oczami naszej młodej dziennikarki to jednak jakby więcej w niej pierwiastku męskiego - nasz główny bohater zrzuca maskę wiecznie opanowanego mężczyzny i nie boi się pokazać drzemiących w nim emocji. 
Powiedziałaś mi kiedyś, że pragniesz, aby świat znieruchomiał. Że potrzebujesz do tego bezpiecznego miejsca. Chcę być dla ciebie tym miejscem.
Poza głównym tematem pojawia się także ojciec naszego przystojniaka, który raczej nie darzy go sympatią, ze wzajemnością zresztą. 

Irytujące okazały się liczne sceny erotyczne, które mam wrażenie wpakowano do książki w takiej ilości tylko po to, by zapchać kolejne strony. Nie wspomnę już nawet o licznych zachwytach Rachel nad obiektem swojego pożądania, które odbierały z lekka przyjemność z lektury. Ostatecznie jednak uważam, że było to całkiem dobre dopełnienie historii.


22 komentarze:

  1. Myślę,że to idealna seria na wakacyjną lekturę.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł spodobał mi się od samego początku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś zwróciłam uwagę na tę serię, ale jednak chyba nie będę zaczynac jej. Poza tym chwilowo mam przeciążenie erotykami i czytam inne gatunki :)

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  4. Preferuję jednak inne książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takiego typu książki :) chyba muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ano tak miłość jest trudna w realu i w książce, jak widzę nie za bardzo przypadła ci do gustu :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam te książki na swojej liście do przeczytania :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo ciekawe propozycje! Przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jakoś nie jeste zachęcona, pewnie wyroslam:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi zachęcająco :) Anika

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam koleżanki, które lubują się w takich fabułach. Podrzucę którejś jako prezent na imieniny czy urodziny :) / Ela (Zawsze mam jakieś ale)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupełnie nie mój styl, choć z ciekawości kilka razy zajrzałem do podobnych lektur, jednak to bardziej jak badanie robaka pod mikroskopem niż przyjemność czytania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam jedną powieść tej autorki, ale to nie moje klimaty jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ech, znowu jakiś erotyk. Ja nie bardzo lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Od czasu do casu lubię takie książki czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zupełnie nie moje klimaty, ale to nie znaczy, że innym nie może się spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ją w swoich planach od niedawna

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ja w planach i mam nadzieję, że w wakacje się uda :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam! Ha! Nawet niezła, chociaż ciągle nie umiem się pozbyć wrażenia, że wszystko to jakaś przeróbka Greya.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię, kiedy sceny erotyczne są dodatkiem do fabuły, a nie fabuła do scen erotycnych, a ta książka sprawia właśnie wrażenie tej drugiej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za czas poświęcony na przeczytanie tego posta i zapraszam do podzielenia się swoimi odczuciami :)



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.