niedziela, 17 grudnia 2017

Richard Paul Evans „Zimowe sny”

 Lubimy się pocieszać, mówiąc o Feniksie powstającym z popiołów, ale zapominamy, że ogień, który obrócił wszystko w popiół, powstał z winy samego Feniksa 

Sny są obiektem zainteresowania ludzi praktycznie od zawsze. Mimo, że od lat zjawisko owo jest badane to jednak wciąż owiane jest tajemnicą. Sny są czymś niezwykłym – składają się one z naszych marzeń, lęków a także przeżyć, które razem tworzą obrazy w naszej głowie. Istnieje szansa, że nie są one tylko przypadkowym kalejdoskopem określonych wizji, a ich treść ma głębszy sens, którego człowiek jednak jeszcze nie odkrył. Szczególną ciekawostkę i jedną z największych zagadek ludzkości, moim zdaniem, stanowią sny prorocze, czyli takie, które mówią o tym, co ma się dopiero wydarzyć. Nie dziwne więc, że autor książek Richard Paul Evans sięgnął po ten motyw by stworzyć wyjątkowe dzieło, jakim z pewnością są „Zimowe sny”.

Fascynującym darem przewidywania przyszłości w swoich snach został obdarowany główny bohater powieści, Joseph – osiągający coraz większe sukcesy specjalista od reklamy, którego dobra passa będąca wynikiem błyskotliwego umysłu i miłość ojca stanowiły podłoże do wzrastającej od lat zazdrości ze strony swojego licznego rodzeństwa. Wiadomo nie od dziś, że pielęgnowana zazdrość zmienia się niekiedy w nienawiść, która może popchnąć ludzi do nikczemnych czynów. Chęć odwetu doprowadziła do tego, że bracia postanowili pozbyć się Josepha z rodzinnej firmy, gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja. W ten oto sposób główny bohater powieści Evansa rozpoczyna nowy rozdział w życiu z dala od rodziny i wszystkiego, co znał. 

Chicago, bo to tam został zesłany na wygnanie, okazuje się być dla niego miłym rozczarowaniem – w pracy doceniają jego talent i szybko zostaje awansowany, a złamane serce w dość krótkim czasie zaczyna bić dla innej. Dziewczyna, którą Joseph poznaje tuż po przyjeździe oferuje mu oprowadzenie po wietrznym mieście a także swoją przyjaźń. Z czasem przyjaźń ta zmienia się w coś głębszego, jednakże wtedy na jaw wychodzi prawda o przeszłości April. Zagubiony w całej tej sytuacji przestaje się kontaktować z nią by w spokoju przemyśleć to, czego się dowiedział. Gdy jednak dociera do niego, że jej przeszłość nie ma dla niego znaczenia, ona znika. W pracy również zaczynają się problemy – zostaje przeniesiony do Nowego Yorku, by tam pracować razem z innymi „wyrzutkami” i to właśnie tam zaczyna rozumieć, że czasem „(…) nasze największe triumfy mają swój początek w chwilach naszej największej niedoli”.

Polscy czytelnicy z pewnością uśmiechną się czytając tę książkę – Chicago to szczególne miasto dla Polaków, gdyż mieszka tam ich bardzo wielu, co potwierdza sam autor w słowach: „Ktoś mi mówił, że Chicago to drugie największe polskie miasto na świecie - zaraz po Warszawie". Po za tym nie braknie tam także innych nawiązań do naszej kultury, czego przykładem jest April, która zaznajamiając Josepha z miastem zabiera go do polskiej restauracji, w której poznaje on miedzy innymi smak żurku czy pierogów.  

Richard Paul Evans jak zawsze nie zawiódł mnie i kolejny raz udowodnił, że czytając jego książki człowiek poznaje sens życia i wartości, którymi dobrze jest kierować się w życiu. Ta książka mówi o sile, jaką niosą ze sobą miłość, która choć często trudna i skomplikowana jest warta tego by o nią walczyć, i wybaczenie, które choć nie jest łatwe niesie ze sobą spokój ducha. 


Tytuł oryginalny:A Winter Dream
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2013
 Ilość stron: 259




55 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie przeczytam bo lubię tego autora.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa pozycja. Mimo, żw przeczytałam wiele ksiażek o sensie życia itp, chyba się skuszę na ta też.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to ciekawa propozycja dla mnie ;) Może dostanę pod choinkę? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. „Ktoś mi mówił, że Chicago to drugie największe polskie miasto na świecie - zaraz po Warszawie" - nawet w kampanii prezydenckiej w stanach uzyto tego żartu

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdę mówiąc nie lubię romansów. Wiesz dlaczego? Bo zawsze męczy mnie ten moment kiedy wszystko się wali w życiu bohaterów. Denerwuje mnie to i najczęściej wtedy odkładam książkę, bo nie umiem tego znieść.
    Zabawne, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  6. wow, idą święta to bedzie czas na czytanie :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesujaca i Polska a hasło Koś mi mówił kojaże.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, może zerknę. Tylko ostatnio w ogóle nie mam czasu na czytanie... :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi jak idealna lektura na długie zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa propozycja, chciałabym dostać taką książkę na gwiazdkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W kwestii snów podbno biblią jest "Sztuka śnienia" Castanedy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi ciekawie! Pojęcia nie mam czy znajdę czas w najbliższej przyszłości na zakup i przeczytanie, ale zapisuje sobie tytuł na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam czytać, zapisałam tę pozycję to ulubionych!

    OdpowiedzUsuń
  14. piękny tytuł, chętnie bym przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie, że pojawił się polski wątek, jestem zaciekawiona! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. zachęciłaś mnie, do przeczytania tej książki

    OdpowiedzUsuń
  17. W końcu coś co lubię :) Super recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo chętnie sięgnęłabym po tą pozycję. zapowiada się fajnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Co do Feniksa... tak to on powoduje ten ogień, tak jak czasem my i nasze błędne wybory pakujemy się w tarapaty. Ale grunt to z nich wyjść i się otrząsnąć "z popiołów" niczym Feniks :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam książki tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Brzmi ciekawie, a uwielbiam tego autora, więc pewnie kupię sobie tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę książkę! :D Bardzo lubię historie Evansa :D I jeszcze to nawiązanie do Polski - muszę to przeczytać :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, to musi być bardzo interesująca książka! Chętnie po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  24. Widziałam ostatnio, że ktoś z moich znajomych polecał tą książkę. Teraz nie mam kiedy, ale po Nowym Roku chętnie jej poszukam i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam identyczne latarenki ;) Znaczenie snów mnie fascynuje, ale i trochę przeraża. Nie chciałabym mieć takiego daru jak główny bohater, ale książkę chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie czytałam żadnej książki tego autora, ale znam wiele osób, które go uwielbiają.

    OdpowiedzUsuń
  27. Całkiem ciekawa recenzja, w przypływie wolnej chwili książkę przeczytam. Tymczasem trzeba ją dodać listy do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawa książka. Sny... Hmmm. Chyba zawsze się człowiek będzie zastanawiał czy one coś znaczą czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Niestety nie znam autora, a i fabuła nie do końca mnie przekonuje. ;) Nie przepadam za książkami o miłości, po prostu szybko mnie nudzą. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kupiłam ostatnio teściowej właśnie ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie kojarzę w ogóle tego autora, ale wygląda na ciekawego pisarza

    OdpowiedzUsuń
  32. Już od jakiegoś czasu mam tą książke w planach czytelniczych.;))
    Obserwuję bloga!
    Buziaczki i zapraszam do nas.<33
    https://teczowabiblioteczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo zaciekawiła mnie książka po Twoim opisie!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawa jestem tej książki, zachęcająco o nim napisałaś :) Przeczytam!

    Zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja tak nie za bardzo za romansami.

    OdpowiedzUsuń
  36. ciekawe,czy klimat "polskiego miasta" w Ameryce dobrze oddany?

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszystkie świąteczne książki Evansa są boskie! W ostatnim czasie trafiłam też na wspaniałą świąteczną opowieść "Psiego najlepszego", polecam wszystkim, warto :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ciekawa tematyka, chyba rzadko spotykana w książach tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  39. Choć opis zachęca to sama tematyka książki bardzo mija się z moim książkowym światem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo ciekawa propozycja czytelnicza :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciepło o niej piszesz, więc chyba spróbuję...:)

    OdpowiedzUsuń
  42. A tej pozycji nie znam i chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ach te rodzenstwo. Zawsze potrafia umilic zycie. Podoba mi sie to, ze ksiazka potrafi pokazac ze choc mogloby sie wydawac ze nagle rozwalilo nam sie cale zycie - jest jednak nowy poczatek. Spodobal mi sie twoj opis. I z checia bym sie dowiedziala czego on sie dowiedzial o April...

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo fajna recenzja, lubię takie pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Chętnie dopiszę do swojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie czytałam, ale chyba znajdzie się na mojej liście!;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Lubię ksiązki tego autora, ale tej jeszcze nie czytała.:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Zaintygowało mnie Twoje wprowadzenie do książki. No i polski akcent - o Chicago i jego Polonii, haha :) Sprawa snów i ich interpretacja to ciekawe zjawisko, więc ta książka może być również bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  49. Ciekawa propozycja, chetnie po nia sięgnę
    Dominika LD

    OdpowiedzUsuń
  50. Chicago jako miasto polskie to chyba jest znane w całym świecie :-)
    Historia podobna do tej z Biblii, nawet imię chyba to samo...

    OdpowiedzUsuń
  51. Uwielbiam, kiedy w zagranicznych książkach pojawiają się polskie akcenty:) Czuję się wtedy doceniona jako Polka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za czas poświęcony na przeczytanie tego posta i zapraszam do podzielenia się swoimi odczuciami :)



Z polityką prywatności można się zapoznać w zakładce "BLOG" w menu głównym.