piątek, 28 lipca 2017

The good lie, czyli „W dobrej wierze”. [2014]

     Afryka to niesamowity kontynent stanowiący kwintesencję pierwotnej dzikości, którą widać w bezkresnym lądzie, pięknej faunie i florze oraz ludziach żyjących na krawędzi starego i nowego świata. Niestety całe to piękno krajobrazów przyćmiewa fakt, że nieustannie toczą się tam wojny i dziś zamiast rozmawiać o wspaniałości i bogactwie kulturowym tej części świata, widzimy tylko cierpienie. Sudan to państwo, które było ogarnięte wojną przez wiele lat – w jej wyniku setki tysięcy ludzi musiało zostawić swoje domy i uciekać do sąsiednich państw by szukać schronienia w obozach dla uchodźców, w których wielu spędziło całe życie i umarło nie doczekawszy się rozwiązania konfliktu.

     Historia przedstawiona w filmie rozpoczyna się w pewnej afrykańskiej wiosce leżącej na terenie Sudanu, w której czas płynie powoli w skwarze południowego słońca. Sielanka ta zostaje przerwana, gdy rebelianci wybijają wszystkich jej mieszkańców za wyjątkiem kilku dzieci, które postanawiają ruszyć do Kenii by tam znaleźć swój azyl.  Po drodze jednak jedno z nich wydaje się być stracone na zawsze i do miejsca docelowego docierają już tylko w czwórkę. 

     Po wielu latach spędzonych w obozie dostają szansę na nowe życie i dzięki programowi dla uchodźców wyjeżdżają do Ameryki. Niestety i tam przyjdzie im się rozstać z kimś ważnym. Nasza trójka głównych bohaterów – Mamere, Jeremiah i Paul – zostają skierowani do Kansas, gdzie oczekiwać ich ma Carrie, pracownica socjalna, która ma się nimi zajmować i pomóc zaaklimatyzować. 
     Tutaj, w nowym miejscu, zauważają od razu jak bardzo ich świat różni się od tego, w którym wylądowali. Starając się nie zaprzepaścić i nie zatracić swojej tożsamości, swoich korzeni, wpadają często w kłopoty nie mogąc zrozumieć reguł, jakimi rządzi się życie w Ameryce. To zderzenie dwóch odmiennych kultur dostarcza nam wielu emocji, począwszy od uśmiechu na widok nieumiejętności obsługi telefonu czy przytulania krowy a na dostarczeniu głębszych tematów wartych przemyśleń kończąc, gdy chociażby widzimy scenę, w której nie potrafią zrozumieć, czemu mają wyrzucić przeterminowane jedzenie zamiast je komuś rozdać. 
 
                                                             
Ten film pokazuje jak w jednym momencie całe Twoje życie może się zmienić, że warto cieszyć się tym, co się ma i doceniać wszystko, co nas otacza.                                 





 Film zaskoczył mnie zakończeniem, ale pozytywnie - pokazało ono siłę i miłość rodzinną, której nawet lata rozłąki nie zniszczyły. Trochę śmiechu, dużo wzruszeń i przede wszystkim mnóstwo życiowej prawdy.
 


2 komentarze:

  1. Lubie ta aktorkę więc na pewno go zobaczę w najbliższym czasie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to co prawda inny film, niż te do których przywykłaś pewnie, jeśli chodzi o tę aktorkę, ale jest świetny :)

      Usuń

Dziękuje za czas poświęcony na przeczytanie tego posta i zapraszam do podzielenia się swoimi odczuciami :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...